NNW autostopowiczki

Kierowco, co dla bezpieczeństwa nosisz w portfelu? Jeśli pomyślałeś o czymś gumowym, to mam nadzieję, że jest to etui, w którym trzymasz swój kartonik OC wraz z dowodem rejestracyjnym pojazdu. Bo gdy na Twojej drodze pojawi się piękna autostopowiczka, mimo wszystko właśnie to może się okazać dużo ważniejsze od tego, o czym – mam nadzieję – nie pomyślałeś.

Ubezpieczając swoje auto wszyscy kupujemy OC – ponieważ to nasz prawny obowiązek. Kolejnym ubezpieczeniem, na które decyduje się znaczna część kierowców jest AC od uszkodzeń czy od kradzieży. Na trzecim miejscu plasuje się NNW, choć niektórzy od następstw nieszczęśliwych wypadków bardziej boją się o szyby lub wolą do ubezpieczenia dodać car assistance. O ile w przypadku szyb czy assistance’a ceny bywają różne, to NNW kierowcy i pasażera najczęściej jest tanim dodatkiem, dzięki któremu mniej boimy się o siebie i ludzi, którzy z nami podróżują.
Może wielu z Was zdziwi ta informacja, ale ten dodatek nie chroni osoby, którą zabieramy ze sobą „na stopa”. I może to również Was zdziwi, ale tym, co chroni szczęściarzy, którym udało się znaleźć na drodze okazję, jest OC kierowcy.

Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze, dzięki temu autostopowicz chroniony jest zawsze, nie tylko wtedy, gdy kierowca posiada ubezpieczenie NNW pasażera. Po drugie, kształt tej ochrony jest zawsze jednakowy i choć komfort jazdy może zależeć od kierowcy, drogi, samochodu, pogody i naszego nastroju, to zakres ubezpieczenia jakim objęty jest autostopowicz określa ustawa. Po trzecie, z przyzwoitości, nie powinieneś podrywać całkiem obcej Ci dziewczyny „na NNW”, bo choć w Ogólnych Warunkach Ubezpieczeń próżno doszukać się obszernej definicji „pasażera” oraz wyłączeń traktujących o autostopowiczach i podwożeniu obcych ludzi, jednak wprowadzasz ją w błąd, a to nieładnie.

I po czwarte, najważniejsze, powinieneś zachować czujność. Nie wątpimy w to, że przy polskich drogach czeka wielu uczciwych ludzi, dla których autostop to po prostu oszczędność – którzy mieszkają w małych miejscowościach, a aby odwiedzić rodzinę lub kupić niektóre ważne rzeczy musieliby sporo, jak na ich kieszeń, wydać na autobus podmiejski; albo którzy są studentami szukającymi przygód i podróżują w określonym stylu.

Niestety nie wątpimy również w to, że przy drodze może się czaić dużo zła i bynajmniej chodzi nam o lekkie obyczajne niektórych pań. Robiące o niebo lepsze wrażenie osoby mogą okazać się być tymi, które chcą nas wykorzystać w sposób, jaki dla nikogo nie może okazać się miły. Kiedy dochodzi do wypadku drogowego, autostopowicza zawsze chroni OC, więc w sytuacji, gdy doświadczy on szkody, zawsze przysługuje mu odszkodowanie. Niektórzy ludzie okazują się być tak wyrachowani lub zdesperowani, że pieniądze w ten sposób wyłudzone przedkładają nie tylko nad cudze zdrowie, ale i nad własne. Z pełną premedytacją doprowadzają do tego, by życzliwie podwożący ich kierowca spowodował wypadek, którym oni, jako obcy i poszkodowani, otworzą sobie furtkę do odszkodowań – niemałych zresztą, bowiem suma gwarancyjna OC dotycząca szkód osobowych wynosi aktualnie 5 000 000 € (pięć milionów euro). Tak duża kwota przypada na każde zdarzenie a pomysłów, jak się do niej dobrać, okazuje się nie brakuje.

Nie tylko autostopowicze, znalazłszy się w cudzym aucie i doprowadziwszy do wystąpienia szkody, wyłudzają odszkodowania w oparciu o OC kierowcy. Co odważniejsi zamiast szukać okazji przy drodze i zmieniać ją w okazję na wyłudzenie odszkodowania sami tę okazję tworzą, np. doprowadzając do podpalenia cudzego samochodu, w którym w jakiś sposób się właśnie znaleźli, aby tylko wystąpić w roli poszkodowanego; albo umieszczają tam bliskich, więź z którymi okazuje się dla nich nie mieć niemal żadnej wartości, chyba że byłoby to odszkodowanie z czyjegoś OC w wypadku zgonu tej osoby… Jako że ubezpieczenie OC jest obowiązkiem każdego kierowcy (przypominamy, kara za brak OC może wynieść nawet 3 000 zł!), ofiarą tak okrutnych metod pozyskania pieniędzy może paść niemal każdy z nas.

Na skrajne metody wyłudzeń wiele poradzić nie możemy, pozostaje ciągła czujność, zasada ograniczonego zaufania, zamykanie auta zawsze, nawet gdy tylko wyskakujemy wyrzucić śmieć do kosza czy kupić wodę w kiosku, i dobre zabezpieczenia samego samochodu. W przypadku brania na stopa bierzemy też odpowiedzialność za osobę, którą podwozimy, dlatego zawsze musimy zachowywać się rozsądnie. Szczególnie w wypadku autostopowiczek, mniej lub bardziej urodziwych, których obyczaje nagle zdają się gwałtownie zelżeć – jeśli nie doprowadzają do wypadku, zapłaty za swoje miłe towarzystwo potrafią szukać za pośrednictwem prokuratury. A i nie tylko takie przypadki pozwów o gwałt są nam znane, bywają one i zemstą za odtrącenie zalotów. Bezpodstawne oskarżenia zazwyczaj wyjaśniają się oczyszczając niewinnych ludzi z zarzutów, ale to także oznacza stratę czasu i nerwów (a tu mogą dobrym wsparciem okazać się małe dodatki do ubezpieczeń domowych jak pomoc prawna czy assistance albo ochrona prawna, w którą można się zaopatrzyć ubezpieczając sam samochód).

Nikogo straszyć nie chcemy, ale warto, żebyś – tak jak masz świadomość, że zimą ktoś może odśnieżając dach nieumyślnie zrzucić Ci sopel na głowę – wiedział,  że obcy człowiek w Twoim pojeździe chroniony jest Twoim OC i nie zważając na ryzyko kalectwa może być łasy na odszkodowanie. Nie popadajmy w skrajności. Równie dobrze autostopowicz może być zwykłym złodziejem albo niezwykłym psychopatą z minipiłą mechaniczną. Bądźmy życzliwi ale nie naiwni! Chcemy Cię tylko uczulić, że jeśli urocza autostopowiczka umyślnie w dziwny sposób rozprasza Cię podczas jazdy, to powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Nie światła stopu, jedna, ta w głowie. Bo być może rzeczywiście tę panią interesuje coś Twojego, co bywa w opakowaniu wykonanym ze sztucznego tworzywa. I być może chce się ona dobrać do tego, nie pozwalając Ci skupić się na jezdzie. Jeśli znajdziesz się w sytuacji jak z filmu, nieważne jakiego gatunku, może to się okazać naprawdę bolesne. W obu przypadkach może bowiem skończyć się tragicznym wypadkiem! Pamiętaj, że samo NNW przed następstwami nieszczęśliwych wypadków Cię nie uchroni, zawsze uważaj na drogę i na to, co dzieje się wokół Ciebie. Jeśli coś się stanie, zawsze lepiej mieć NNW, jednak jeszcze lepiej by było, gdyby takie sytuacje nie miewały miejsca.

Czy więc jako kierowca, który zawsze jeździ sam i okazjonalnie zabiera kogoś na stopa nie potrzebuję NNW pasażera? Korzystając z porównywarki internetowej odpowiedz sobie sam i nigdy nie trać nadziei na to, że będziesz miał kogo wozić swoim autem. A dla tych, którzy z dystansem podchodzą do rzeczywistości i własnych umiejętności za kółkiem, mamy przedpremierowo pierwszą multitową koszulkę dla mężczyzn. Może kilka słów o NNW okaże się ujmującym pick-up linem?:) bądź pierwszy! Więcej informacji i rezerwacje: koszulki@multitu.pl
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>