Ubezpieczeni zderegulowani

Tematem ostatnich dni jest niewątpliwie sprawa deregulacji wybranych zawodów. Minister Gowin wysunął 49 specjalizacji „do uwolnienia”, a w kolejce czeka już kolejnych 100. Jak każda gorąco komentowana w mediach sprawa, tak i kwestia deregulowanego dostępu do wybranych profesji zyskała swoich lojalnych zwolenników i twardych przeciwników. Niezależnie jednak od zajmowanego stanowiska czy wysuwanych argumentów – postulowane przez Janusza Gowina zmiany mają wiele punktów stycznych z rynkiem ubezpieczeń.

Braki kompetencji?

Deregulacja budzi obawy i pytania dotyczące kompetencji osób, którym przyjdzie pracować w jednym z uwolnionych zawodów. Wątpliwości dotyczą pracy osób, które mogłyby niejako z przypadku, bez certyfikatów stać się „fachowcem” w jakiejś dziedzinie. A za błędy popełniane przez takich pracowników ktoś musi płacić, tym bardziej że pomyłki zdarzają się i teraz, gdy zawody są ściślej regulowane. Skutki zaniedbań kosztują wiele. Za przykład niech posłuży informacja z wczorajszej Rzeczpospolitej:

Pewna pani adwokat musi zapłacić firmie Domstal ogromną sumę z własnej kieszeni. Sąd Najwyższy wydał wyrok skazujący, argumentując, że jeżeli sprawa przekraczała kompetencje wynajętej adwokat, to ta nie powinna jej przyjmować. Mecenas popełniła błąd w prowadzeniu sprawy. W pierwszej instancji uzyskała wynik korzystny dla klienta, ale w drugiej instancji sprawa została oddalona ze względu na popełnione przez nią błędy. Przyjęła złą argumentację oraz wypełniła błędnie weksel. Pani prawnik miała wykupioną polisę OC do miliona złotych. Co prawda ubezpieczalnia wypłaciła Domstalowi całą kwotę z polisy, ale to tylko część kwoty, którą adwokat musi zwrócić swojemu byłemu klientowi. Sąd Najwyższy przyznał rację spółce i resztę odszkodowania mecenas zapłaci z własnej kieszeni czyli 1,2mln zł.

Długa kolejka po polisy

Przykład pani adwokat pokazuje, że błędy popełniane podczas wykonywania zawodu potrafią być druzgocące finansowo. Trzeba też pamiętać, że stanowiska prawnicze to ledwie część tzw. listy Gowina. Prawo to delikatna materia, ale nie mniej wyczucia trzeba mieć w pracy administratora budynku, instruktora nauki jazdy, trenera, detektywa czy pośrednika nieruchomości. Nawet certyfikowani specjaliści w poszczególnych dziedzinach nie mogą być nigdy w 100% pewni skutków swoich działań. Błąd to rzecz ludzka, ale prawdopodobieństwo jego popełnienia rośnie tam, gdzie kwalifikacje zmalały. To z kolei pozwala sądzić, że kolejka po ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej będzie bardzo długa. Skoro to ubezpieczyciel zlikwiduje powstałe szkody, to trudno byłoby z takiej możliwości nie skorzystać.

Warto przy tym dodać, że i my swoją cegiełkę do deregulacji dokładamy, choć Janusz Gowin nie konsultował z nami swojej listy. Działając w zakresie ubezpieczeń zawsze zdecydowanie opowiadaliśmy się przeciwko wszelkim regulacjom. Lubimy wolność, bo wolność wyboru wpisuje się w nasze hasło wyszukaj + ubezpiecz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>